Miasteczko

Agroturystyka hajnica górski

Barbarian Race w Wiśle

Po raz trzeci…

Pisałam tu na blogu kilka miesięcy temu o pierwszej w tym roku odsłonie Barbarian Race w Ustroniu, który odbył się pod koniec kwietnia. Dzisiaj krótka wzmianka o trzecim wydarzeniu z tego cyklu. Tym razem w Wiśle 🙂.

Po ogromnej ulewie, która dotknęła Wisłę na tydzień przed tym dużym wydarzeniem uważam, że organizatorzy mieli nie lada wyzwanie by ogarnąć wszystkie sprawy organizacyjne (nowe trasy, przeszkody, pozwolenia etc.), a żywioł zrobił swoje. Subiektywnie powiem i wiem też to od uczestników, że wszystko było przygotowane na tip top, z wielką starannością i pełnym profesjonalizmem. Myślę, że zawodnicy, a także goście, którzy obserwowali przez pierwszy weekend września zmagania uczestników Barbariana nie odczuli żadnych niedogodności, a wręcz jak to niektórzy mówili ‘oglądali piękny spektakl’. 

Tym razem także ja miałam okazję obserwować te wydarzenie trochę od tzw. kuchni, ale także gościć u siebie super dzielnych zawodników Barbarian Race 🙂

Generalnie wiele się działo, nowe miejsce zawodów podniosło adrenalinę uczestnikom do granic możliwości, ale także pokazało im piękne wiślańskie trasy i widoki (chociaż jestem przekonana, że pewnie podczas rywalizacji na tym się akurat nie skupiali 😂).



Wisła nocą Krzakoska Skała

Nowe trasy…

 

Dotychczas wiślański Barbarian odbywał się głównie w Wiśle Malinka i Nowa Osada. Wszyscy śmiałkowie mierzyli się z biegiem na skocznię i wzdłuż Wisły w okolicy m.in. Jonidła i Centrum Edukacji Ekologicznej. W tym roku ze względu na remont skoczni im. A.Małysza, który rozpoczął się pod koniec lipca wszystkie trasy zostały zmienione i biegi przeniesione do centrum miasta i do dzielnicy-doliny Jawornik. 

Pierwszy poranny bieg rozpoczął się na Skolnity Wisła Ski & Bike Park, popołudniowe rywalizacje miały miejsce w samym sercu-centrum miasta, w Parku im. J. Kopczyńskiego. Każdy kto miał tylko czas i chęć, mógł obserwować zmagania uczestników biorących udział w Barbariainie, a kibice i pogoda dopisała. 

Na mnie ogromne wrażenie zrobił sobotni – wieczorny finał kobiet i mężczyzn Arrow, gdzie już po zmroku, przy świetle pochodni najlepszych 8 zawodników i zawodniczek z obu kategorii walczyło o najwyższe nagrody.

blog o bieszczadach dom gościnny pokoje do wynajęcia w górach Hajnica Górski nad wisłą

Dwa biegi i siekiera…

Sobota to dla wielu uczestników wczesna pobudka, szybkie śniadanie i pełna mobilizacja przed dwoma całkiem nowymi biegami. Organizatorzy przed zawodami uchylili rąbka tajemnicy jak będą wyglądać trasy, jakie są po drodze przewyższenia itp., ale adrenalina wśród uczestników z całą pewnością sięgała zenitu, bo nowe miejsca dwóch biegów Barbarian Opener i Arrow odbył się w kompletnie innej scenerii niż dotychczas

Poranny bieg Opener był na dystansie 8 km, a popołudniowy Arrow 800 metrów. Chciałabym wspomnieć także o niecodziennej przeszkodzie, która pojawiła się na trasie porannego biegu.

Na szczycie Skolnity Wisła Ski & Bike Park jest usytuowana na tle pięknej panoramy Beskidów największa w Europie siekiera 🙂 i to właśnie do niej w tym roku nawiązali także organizatorzy Barbarian Race. Uczestnicy musieli na szczycie Skolnitów zmierzyć się z przeszkodą o tej nazwie. Dla wielu było to duże zaskoczenie, ale wierzę, że ta przeszkoda zdobyła także rzeszę fanów 😀.

Popołudniowy – krótki bieg – kwalifikacje Arrow, gdzie liczył się czas i precyzja odbył się w ścisłym Centrum Wisły. Finał wspomnianym już późnym wieczorem. Kibice i goście przebywający w tym czasie na wiślańskim rynku kibicowali do samego końca, do późnego wieczora czekając także na ostateczne wyniki i zwycięzców. 

Nie można zapomnieć także o najmłodszych uczestnikach Barbarian Race w Wiśle. Dla dzieci świetne przeszkody ustawione były wzdłuż Wisły tuż za amfiteatrem. Każde z dzieciaków, które chciało wziąć udział w zmaganiach miało super przestrzeń i kibiców wokół, którzy dodawali im otuchy podczas tegorocznej rywalizacji. Ogromne brawa dla najmłodszych śmiałków, którzy tak licznie stanęli w szranki. Rośnie kolejne pokolenie barbarianowców 🙂.



Narty nocą Wisła

Burzliwy czy burzowy poranek

blog o bieszczadach dom gościnny pokoje do wynajęcia w górach Hajnica Górski nad wisłą

Niedziela przywitała nas kolejną burzą – dosłownie…zastanawiałam się jak uczestnicy poradzą sobie w trasie, która tego weekendu była najdłuższa….   

Bieg Race miał 13 km i najwięcej przeszkód, które były jeszcze trudniejsze niż poprzedniego dnia. To dla dużego grona uczestników był już trzeci, a dla finalistów poprzedniego wieczoru nawet czwarty bieg. Zmęczenie, ale także i adrenalina dodawała otuchy zawodnikom. Błotko, woda i górzysty teren dopełnił piękny obrazek ostatniego dnia Barbarian Race w Wiśle.



Aż trzy… ?!?!

Medale i statuetki rozdane – tym razem oczywiście nie mogło obyć się i bez nich. Barbarian Race w Wiśle był dla wielu uczestników jak wspomniałam już trzecim zmaganiem o nie w tym roku, więc jeszcze większa satysfakcja, że do kolekcji przybyła kolejna statuetka. Pięknie prezentują się na tle naszej ‘Wiślańskiej Niagary’ (przy okazji zachęcam warto zobaczyć to piękne miejsce wypoczywając w WIśle), prawda? (dzięki Alek za udostępnienie zdjęcia 🙂) 

Kolejny raz, ogromne brawa należą się wszystkim uczestnikom i organizatorom, którzy pokazali, że mimo czasami niekorzystnej pogody i niezbyt sprzyjających ‘wiatrów’ przed zawodami, można stworzyć wspaniałe widowisko – dla uczestników i gości, którzy mogli obserwować wszystkie biegi pierwszego weekendu września.

Nowe miejsce i piękne trasy – zobaczymy jakie decyzje podejmą organizatorzy. Sama czekam na informacje jak będzie przebiegał Barbarian w przyszłym roku. I krótka refleksja już prawie na koniec…Mimo iż ludzie z reguły boją się/nie lubią zmian – bo nowe, nieznane, to jednak uważam, że każda zmiana jest dobra – przynosi nowe doświadczenia, niespodzianki i tym razem myślę, że także wszystkim uczestnikom dała dużo dodatkowej satysfakcji z eksplorowania nowych tras. Z całą pewnością są zwolennicy jak i przeciwnicy, głosy pochwały i te, które chcą zostać np. na skoczni, ale jak to się mówi – czas pokaże – może organizatorzy znajdą jakiś konsensus 🙂.

Hajnica GórSki zaprasza do siebie także jesienną i zimową porą. Dom Gościnny funkcjonuje cały rok, więc jeszcze można skorzystać z pięknych okoliczności przyrody i w tym czasie podziwiać złotą polską jesień i jej piękne kolory na szlakach wokół domu, ale także w miasteczku i generalnie w nieodkrytych jeszcze przez wielu Beskidach.

I już naprawdę na koniec ….

Do Hajnicowego-Barbarianowego duetu Alka i Tomka dołączył jeszcze Jacek. I temu trio dziękuję, że ponownie wybrali Hajnicę na swoją ‘bazę wypadową’. Gościć Was u siebie i obserwować Wasze zmagania Chłopaki, to była czysta przyjemność! 🙂 Nadal podziw i wielki szacun, że Wam się chce. Mega fajnie jest obserwować ludzi z pasją, którzy także przy ‘potknięciach/kontuzjach’ nie poddają się tak łatwo i walczą do samego końca. 👏 I z tego miejsca mówię do zobaczenia – czekam tu na Was za rok! 🙂.



blog o bieszczadach dom gościnny pokoje do wynajęcia w górach Hajnica Górski nad wisłą
Blog
60 Tydzień Kultury Beskidzkiej

60 Tydzień Kultury Beskidzkiej

MiasteczkoAgroturystyka hajnica górskiTydzień Kultury Beskidzkiej w Wiśle60-letnia tradycja…Śmiało mogę powiedzieć, że to wielkie święto Wisły! Odbywa się na przełomie lipca i sierpnia, trwa 9 dni i w tym roku obchodziliśmy jego 60lecie. Ale TKB to nie tylko Wisła,...

czytaj dalej
Kamieniołom w Kozach

Kamieniołom w Kozach

MiasteczkoAgroturystyka hajnica górski  Kamieniołom w KozachGodzinę drogi z Hajnicy…              Z serducha polecam to piękne miejsce, o którym słyszałam już od dawna, ale jakoś nigdy nie było mi po drodze 😉 i nie dotarłam wcześniej do kamieniołomu. To tylko...

czytaj dalej
Agroturystyka
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.